Ta strona wymaga nowoczesnej przeglądarki.

Wybory

Cena wolności

Róża Luksemburg w trakcie Międzynarodowego Kongresu Socjalistow w Stuttgarcie, 1907 r.

Róża Luksemburg żyła w latach 1871-1919. Dziś pamięta się ją jako autorkę poetyckich listów i radykalną rewolucjonistkę. Badacze i badaczki często zajmują się nią z powodu jej brutalnej śmierci, przez co jej dzieło i życie odchodzą na dalszy plan i są zapominane. W epoce przesiąkniętej klerykalizmem, patriarchatem, militaryzmem, nacjonalizmem i bigoterią dokonała licznych, niekonwencjonalnych jak na ten czas wyborów: w wieku 17 lat zamieszkała w Szwajcarii, jako 22-latka założyła partię polityczną, zaś 5 lat później ukończyła doktorat i na stałe miejsce zamieszkania zamiast stolicy oświeconej Europy, Paryża, wybrała Berlin. W wieku 28 lat po raz pierwszy sprawdziła się w roli redaktorki naczelnej. Mając lat 33 zamieszkała w celi więziennej – zresztą nie po raz ostatni – i sformułowała publiczną krytykę pod adresem Lenina i bolszewików. Gdy miała 47 lat, jej ciało wrzucono do kanału Landwehrkanal w Berlinie.

1 17-letnia emigrantka Przede wszystkim studia – Róża Luksemburg przeprowadza się do Zurychu

Warszawa, ok. roku 1900. Jako dziecko Róża Luksemburg mocno wierzyła w to, że „’życie’, to ‘prawdziwe’ życie, jest gdzieś daleko, gdzieś tam nad dachami. Od tego czasu stale za nim podążam. Ale ono zawsze ukrywa się za jakimiś dachami”. (List do Luizy Kautsky, 1904, tłumaczenie: M. Foit)

Róża Luksemburg pochodziła z mieszczańskiej, inteligenckiej rodziny, której do zamożności co prawda było daleko, ale która nie tylko stale pielęgnowała, lecz wręcz przekuwała w życie wartości takie jak kultura i edukacja. Urodziła się w 1871 r. w znanym jako „perła renesansu” Zamościu w południowo-wschodniej Polsce, a już 2 lata później jej rodzina przeprowadziła się do warszawskiej metropolii. Maturę Róża Luksemburg zdała z wyróżnieniem. Plan jej rodziców, by wydać córkę za mąż, nie powiódł się ze względu na zbyt skromny posag. W 1888 r. zarówno rodzina, jak i carska administracja udzieliły marzącej o studiach Róży – jeszcze dziewczynce, ale wkrótce młodej kobiecie – pozwolenia na wyjazd do Szwajcarii. Ten krok uznano by dziś za akt feminizmu.

Lina i Eliasz Luksemburgowie. Matka Róży Luksemburg pochodziła z rodziny o tradycjach rabinackich. Jej rodzice wyznawali judaizm liberalny, postępowy. Gdy Róża Luksemburg miała 3 lata, jej rodzina przeprowadziła się do Warszawy – nie do żydowskiego getta, lecz, jak wielu żydów reformowanych, do pobliskiej „dzielnicy chrześcijańskiej”, toteż nie ucierpieli w antyżydowskim pogromie, który rozpętał się w mieście w następstwie zamachu na cara Aleksandra II Romanowa w 1881 r.
Róża Luksemburg w wieku 12 lat. W wieku dziecięcym nieprawidłowa diagnoza i leczenie spowodowały u niej uraz biodra. Dziewczynka czytania nauczyła się sama, w trakcie rekonwalescencji. W domu Luksemburgów czytano w języku polskim, niemieckim i francuskim. Tylko maturę należało zdać w języku zaborcy, po rosyjsku. Podczas gdy matka Róży preferowała literaturę francuską, ojciec sięgał po niemiecką. Polityczce w jej życiu stale towarzyszył Goethe; jeszcze w noc swojej śmierci, na krótko przed przesłuchaniem w hotelu Eden, miała czytać drugą część „Fausta”.

Róża Luksemburg u rodziny swojego brata Mikołaja w Berlinie, Wielkanoc 1902 r. Luksemburgowie mieli dwie córki i trzech synów, Róża była najmłodsza. O ile rodzice należeli jeszcze do mieszczańskiej inteligencji, której gospodarka kapitalistyczna zgotowała finansowe problemy, jej bracia odnieśli sukces jako przedsiębiorcy i nauczyciele akademiccy. Rodzina Luksemburgów żyła w rozproszeniu, a jej gałęzie dosięgały wszystkich części Europy. Byli kosmopolitami, w ich postrzeganiu świata nie było więc dużo miejsca dla nacjonalizmu.

2 Jednak nie zoologia Róża Luksemburg wpada w sidła polityki

Zurych, stary uniwersytet, 1890 r. (dzisiejsza politechnika ETH). Ponieważ statut powołanego w 1833 r. uniwersytetu nie precyzował płci osób na nim studiujących, w 1840 r. stał się pierwszą uczelnią wyższą w Europie kontynentalnej, którą mogły uczęszczać kobiety.
Opublikowana w 1898 r. praca doktorska Róży Luksemburg również miała swój wkład w pracę polityczną. Tematem rozprawy był, zgodnie z tytułem, rozwój przemysłowy w Królestwie Polskim. Autorka zajęła się w niej jednak przede wszystkim powstaniem grupy społecznej, którą stanowili adresaci jej działalności i którą chciała poprowadzić do walki przeciwko caratowi i kapitalizmowi: klasy robotniczej.

Zurych. W wyniku imigracji studentów i studentek z Europy Wschodniej, na nieogrzewanych deskach poddaszy prowincjonalnego Zurychu w ostatnich trzydziestu latach XIX wieku powstało swego rodzaju antykapitalistyczne społeczeństwo równoległe. W odróżnieniu od wielu kolegów i koleżanek ze studiów, zwłaszcza tych z Rosji i Polski, Róża Luksemburg nie żyła na wygnaniu, lecz przybyła do Szwajcarii dobrowolnie. Z tego powodu świetnie odnalazła się w obu zuryskich światach.

Róża Luksemburg zaczęła od studiów zoologicznych, jednak po trzech latach nie tylko zmieniła kierunek na nauki o państwie, ale i wpadła w sidła, najpierw uczucia, a później polityki. Wraz ze swoim ukochanym, Leonem Jogichesem-Tyszką, oraz dwoma przyjaciółmi, Julianem Marchlewskim i Adolfem Warskim, założyła w 1893 r. polską socjaldemokrację. W 1905 r., krótko przed ich rozstaniem, napisała do Jogichesa: „stałeś mi się znienawidzony jako ten, który na zawsze przykuł mnie do tej przeklętej polityki”. [1]

1 List Róży Luksemburg do Leona Jogichesa z 20 października 1905 r. w: tejże, Gesammelte Briefe, tom 2., wydanie 3., Berlin 1999, str. 209.

Leon Jogiches, pseud. Jan Tyszka (1867–1919). Wywodził się z żydowskiej rodziny bankierów. W 1890 r. wyemigrował z Cesarstwa Rosyjskiego. Głowa polskiej socjaldemokracji. Studiował zoologię, lecz kierunku nie ukończył. Jako przedstawiciel Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy (do 1900 r. SDKP, później SDKPiL) konkurował z Leninem o przywództwo w rosyjskiej socjaldemokracji w latach 1906-1912. Podczas I wojny światowej organizował niemiecki ruch antywojenny. Osiem tygodni po śmierci Róży Luksemburg również został zamordowany w więzieniu w berlińskiej dzielnicy Moabit.
Róża Luksemburg, 1895 r., prawdopodobnie w Paryżu. Z i tak niezbyt posłusznej carskiej poddanej Róża Luksemburg w Europie Zachodniej przeistoczyła się w świadomą siebie citoyenne – należała do tego szczególnego rodzaju obywatelek i obywateli, zrodzonego w czasach rewolucji francuskiej, który nigdy nie zadomowił się w Niemczech.

Pierwszy numer „Sprawy Robotniczej“, nielegalnie kolportowanego w Cesarstwie Rosyjskim organu Socjaldemokracji Królestwa Polskiego (SDKP), z lipca 1893 r. Gazeta powstawała w Zurychu, lecz jej redakcja i druk odbywały się w Paryżu. Do lipca 1896 r. ukazało się łącznie 25 numerów. To tutaj Róża Luksemburg zdobywała pierwsze doświadczenia jako redaktorka prasowa, napisawszy samodzielnie ponad 30 anonimowych, obecnie zidentyfikowanych artykułów. Po tym, jak carska policja rozbiła struktury SDKP w Polsce, wydawanie czasopisma musiało zostać wstrzymane. 

3 Róża Luksemburg wkracza na scenę europejską Decyzja o sprzeciwianiu się

Róża Luksemburg wraz z Augustem Bebelem w 1904 r. podczas 6. Międzynarodowego Kongresu Socjalistycznego w Amsterdamie. Do udziału w tym kongresie otrzymała podwójny mandat: od Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) i Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL). Kongres wybrał ją do władz Międzynarodowego Biura Socjalistycznego. August Bebel (1840-1913) współzakładał z Wilhelmem Liebknechtem w 1869 r. niemiecką i międzynarodową socjaldemokrację, której czołowym przedstawicielem był aż do śmierci.

W 1898 r., po obronie pracy doktorskiej, Róża Luksemburg przeprowadziła się do Berlina i zgłosiła się w tamtejszej SPD celem działalności agitacyjnej na terenie zaboru pruskiego. Tym sposobem chciała wywierać bardziej skuteczny wpływ na rozwój socjaldemokracji w zaborze rosyjskim. Niemniej jednak, wydarzenia następnych kilku miesięcy równie niezamierzenie, jak i nieoczekiwanie wyniosły ją na wielką scenę niemieckiej i europejskiej socjaldemokracji. W traktacie „Reforma socjalna czy rewolucja?” (1899) młoda Róża Luksemburg opowiedziała się bowiem przeciwko próbie rewizji marksizmu w wykonaniu Eduarda Bernsteina, który zarządzał spuścizną Marksa i Engelsa, tym samym wchodząc w spór z jednym z największych autorytetów lewicy. Jeszcze dwa lata wcześniej korzystała z pomocy najmłodszej córki Karola Marksa, Eleonory Marks Aveling, by wraz ze swoją partią zostać w ogóle dopuszczoną do udziału w kongresie Międzynarodówki Socjalistycznej. Z młodej Żydówki mieszkającej na skromnej zuryskiej stancji 28-latka nagle stała się znaną europejską osobistością. Należy jednak dodać, że Róża Luksemburg zawsze miała więcej wrogów niż przyjaciół. Jej przekonania były dla niej ważniejsze niż lojalność grupowa.

Bazylea, 1898 r. By móc przyjąć obywatelstwo Prus i tym samym uniknąć wydalenia do Rosji, młoda polityczka zawarła trwające do 1903 r. fikcyjne małżeństwo z pracownikiem drukarni Gustawem Lubeckiem (1873-1945), synem pruskiej emigrantki i jednocześnie właścicielki pierwszej wynajmowanej przez Różę Luksemburg stancji w Zurychu.
„Reforma socjalna czy rewolucja?” (1899). Pozorna przeciwstawność tych dwóch pojęć, stanowiąca oś tzw. sporu o rewizjonizm, dla Róży Luksemburg miała raczej charakter ścisłego związku. Postulowała, by socjaldemokracja w swej codziennej walce i dążeniach reformistycznych nigdy nie traciła z oczu końcowego celu rewolucyjnego. We współczesnym dyskursie istotę tego podejścia oddaje pojęcie „rewolucyjnej polityki realnej” (revolutionäre Realpolitik).
Eduard Bernstein (1850–1932). Konfrontując się z koncepcjami Eduarda Bernsteina, Róża Luksemburg odpowiedziała na zarzut, „że ja, młody rekrut naszego ruchu, chcę pouczać starych weteranów”. „O tym, że muszę dopiero zdobyć sobie ostrogi w ruchu niemieckim, wiem. Chcę to jednak uczynić na lewym skrzydle, gdzie się z wrogiem walczy, a nie na prawym, gdzie się chce z nim zawierać kompromisy”. (Róża Luksemburg: Przemówienie w sprawie taktyki na zjeździe partyjnym w Stuttgarcie w 1898 r., w: Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej UW, Warszawa 2007, str. 5)
Skład wybranego w 1904 r. w Amsterdamie Międzynarodowego Biura Socjalistycznego, do którego, w większości złożonego ze starszych mężczyzn, Róża Luksemburg należała do 1914 r. Biuro koordynowało pracę Międzynarodówki Socjalistycznej pomiędzy poszczególnymi jej kongresami.
Berlin, aleja Unter den Linden, ok. 1900 r. Krótko po przybyciu do Berlina Róża Luksemburg pisała jeszcze: „Berlin robi na mnie w ogóle jak najbardziej odstręczające wrażenie: zimny, bez gustu, masywny – prawdziwe koszary i kochani Prusacy z ich arogancją, jakby każdy kij połknął, którym go kiedyś karcono!” (List Róży Luksemburg do Matyldy i Roberta Seidlów z 30 maja 1898 r., w: Ryszard Rauba: Wątek niemiecki w zapomnianej korespondencji Róży Luksemburg, 1917.net.pl)

4 Precyzja za wszelką cenę Decyzja, by nie dać się zakneblować

Róża Luksemburg, Deutz, 1910 r. Jej przemowy wypełniały największe sale i place miejskie, gdzie bez dzisiejszej techniki ciężko było przebić się głosem. Tutaj podczas kampanii na rzecz prawa wyborczego kobiet w 1910 r.

Ferdynand Lassalle, założyciel niezależnego niemieckiego ruchu robotniczego, powiedział, że najbardziej rewolucyjnym z czynów jest „zawsze mówić głośno o tym, co jest”. Od momentu wejścia do polityki Róża Luksemburg uczyniła tę maksymę swą zasadą postępowania – czy to jako dziennikarka, czy mówczyni, czy odpowiadając przed sądem za swą działalność. Za kratkami spędziła łącznie cztery ze swych prawie 48 lat życia, po raz pierwszy w Zwickau w 1904 r. z powodu obrazy majestatu cesarza Wilhelma II. W 1906 r. doszły do tego trzy kolejne kary w warszawskich więzieniach z powodu uczestnictwa w rewolucji 1905 roku. Później, w 1907 r., trafiła też po raz pierwszy do więzienia dla kobiet przy ulicy Barnimstraße w Berlinie za „podżeganie do rozruchów”, gdzie wróciła na rok 8 lat później z powodu „nawoływania do nieposłuszeństwa”. Między 1916 r. a 9 listopada 1918 r. przebywała w więzieniu policyjnym przy Alexanderplatz w Berlinie, po raz kolejny w zakładzie przy Barnimstraße, jak również we Wronkach pod Poznaniem i w 1917 r. w więzieniu we Wrocławiu – za wielokrotną działalność antywojskową. Pomimo tego, Róża Luksemburg nie lękała się mówić tego, co uważała za słuszne.

Rysunek Róży Luksemburg. Niewiele mniej czasu niż w więzieniu Róża Luksemburg spędzała w pociągach, którymi przemierzała Europę wzdłuż i wszerz – zwłaszcza, by wygłosić wykład. Czas podróży wykorzystywała niekiedy na rysowanie, które podczas długich lat spędzonych za kratkami w trakcie Wielkiej Wojny stało się częścią jej strategii przetrwania.

Róża Luksemburg była odnoszącą sukcesy dziennikarką nie tylko w charakterze autorki artykułów, ale też redaktorki. Była jedyną osobą, która stała na czele redakcji trzech największych gazet socjaldemokratycznych: w 1898 r. „Saksońskiej Gazety Robotniczej” (Sächsische Arbeiterzeitung) z siedzibą w Dreznie, w 1902 r. „Lipskiej Gazety Ludowej” (Leipziger Volkszeitung) i w 1905 r. centralnej gazety partyjnej „Naprzód” (Vorwärts) z siedzibą w Berlinie. W dwóch pierwszych z wymienionych gazet straciła funkcję kierowniczą ze względu na swoją płeć – jej koledzy, panowie redaktorzy, czuli się zmarginalizowani.
Na temat pisania artykułów do prasy partyjnej Róża Luksemburg wypowiedziała się w 1898 r. w następujący sposób: „Jestem niezadowolona ze sposobu, w jaki w partii przeważnie pisze się artykuły. Wszystko jest takie konwencjonalne, takie drętwe, takie szablonowe. […] Wydaje mi się, że za każdym razem, każdego dnia, przy każdym artykule trzeba na nowo przeżyć i odczuć [opisywaną kwestię], wtedy znajdą się też świeże słowa od serca i do serca na określenie starej, dobrze znanej sprawy …” (List Róży Luksemburg do Roberta Seidla z 23 czerwca 1898 r. w: tejże, Gesammelte Briefe, tom. 1, Berlin 1982, str. 153. Tłumaczenie M. Foit)

5 Już więcej żadnego torciku w Berlinie Decyzja, by dołączyć do rewolucji

Sankt Petersburg, przed Pałacem Zimowym, styczeń 1905 r. Do początku 1905 r. przyjętym było, że, po pierwsze, hegemonia armii rosyjskiej w Azji jest niezagrożona, a po drugie, że Rosja pozostaje swego rodzaju krainą ahistoryczną, ponieważ jej obywatelki i obywatele na przestrzeni wieków mieli znosić wszystko bez sprzeciwu. Zwycięskie podboje armii japońskiej nie tylko unieważniły pierwszą z tych hipotez, ale doprowadziły też Rosję do kryzysu gospodarczego, a ten z kolei do wybuchu tej „ahistorycznej” beczki prochu. Tym razem rewolucję udało się jeszcze stłumić.




Rozpętana w styczniu 1905 r. w Petersburgu rosyjska rewolucja szybko ogarnęła całe Cesarstwo, w tym uprzemysłowioną część zaboru rosyjskiego. Mieszkająca wówczas w Berlinie i pełniąca funkcję redaktorki naczelnej centralnego organu partyjnego SPD Vorwärts („Naprzód”) Róża Luksemburg starała się w niemal codziennie ukazujących się relacjach prasowych przekazać istotę tej rewolucji – jednak z marnym skutkiem. Pod koniec grudnia 1905 r. miała dość i zamieniła tyle dobrze płatną, co mało ryzykowną posadę na nielegalny pobyt w Warszawie. 4 marca 1906 r., na dzień przed jej 35-tymi urodzinami, została aresztowana wraz ze swoim partnerem Leonem Jogichesem-Tyszką. W areszcie przebywała do połowy lipca, m.in. w osławionym X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej, w którym trzymano więźniów politycznych.

Warszawa w 1905 r., strajk gazeciarzy. W liście do mieszkających w Berlinie Luizy i Karla Kautskich Róża Luksemburg relacjonowała rewolucję rzeczowo i bez złudzeń: „ogromne trudności z drukarniami, codzienne aresztowania i groźba rozstrzelania dla aresztowanych […] Nieopisywalny chaos w organizacji, upadek frakcji pomimo wszelkiej jedności i powszechna depresja. Niech to zostanie między nami”. (List Róży Luksemburg do Luizy i Karla Kautskich z 5 lutego 1906 r. w: tejże, Gesammelte Briefe, tom 2., wydanie 3., Berlin 1999, str. 246. Tłumaczenie M. Foit.)
Grudzień 1905 r.: Artykuł wstępny na pierwszej stronie Vorwärts („Naprzód!”) na temat napięć w carskiej flocie na Morzu Czarnym autorstwa Róży Luksemburg.
Z więzienia w Warszawie, 1906 r. Do Warszawy Róża Luksemburg wyjechała podając się za niemiecką dziennikarkę Annę Matschke i tam też została aresztowana. Aby uwolnić ją z aresztu, rodzina polityczki i niemiecki zarząd partii – za plecami samej zainteresowanej i wbrew jej woli – wpłacili kaucję pieniężną. Później pisała o tym z entuzjazmem, ale zapewne i w celu uspokojenia martwiących się przyjaciół w Berlinie: „Rewolucja jest wielka, cała reszta to bzdury”. (List Róży Luksemburg do Matyldy i Emanuela Wurmów z 18 lipca 1906 r., w: tejże, Gesammelte Briefe, tom 2., wydanie 3., Berlin 1999, str. 259) 

6 Za rewolucją, ale przeciwko terrorowi i przewrotom zbrojnym Decyzja na całe życie, by odrzucać totalitaryzm

Okładka „Strajku masowego, partii i związków zawodowych”. Róża Luksemburg napisała tę pracę w 1906 r. podczas pobytu w Finlandii, krótko przed wyjazdem na zbliżający się partyjny zjazd SPD. Jej postulat, by oddolnie włączyć polityczny strajk masowy do instrumentarium walki klasowej napotkał na rosnące niezadowolenie góry partyjnej. Do tego czasu udział zwolenniczek i zwolenników socjaldemokracji w politycznej walce klasowej zdążył już dawno zmaleć poprzez fakt, że mieli aktywną reprezentację w niemieckim parlamencie.

Po zwolnieniu z warszawskiego więzienia Róża Luksemburg alias Felicja Budilowicz (co jest grą słów z łaciny i rosyjskiego oznaczającą mniej więcej „szczęśliwie przebudzoną do życia”) na półtorej miesiąca ukryła się w Finlandii, która co prawda również znajdowała się pod rosyjską okupacją, ale odznaczała się znacznie większą autonomią. To stąd wielokrotnie – pozostając nierozpoznaną – odwiedziła w więzieniu w Petersburgu nie tylko swoich towarzyszy walki: Lwa Trockiego, Aleksandra Parvusa i Lwa Deutscha. Na przestrzeni kilku tygodni spotykała się także z Leninem, który również zbiegł do Finlandii, dyskutując z nim i jego środowiskiem o niedawnej, zakończonej klęską rewolucji. Wtedy stało się jasne: w kwestii tego, że rewolucja jest nieunikniona, byli wszyscy zgodni, ale w temacie jej konkretnej realizacji – czy z zastosowaniem terroru czy bez niego – mieli się nigdy nie zgodzić. Z rewolucji 1905 roku Róża Luksemburg wyniosła doświadczenie udanych masowych strajków politycznych. Był to środek, który miała w przyszłości wykorzystać w walce o powstanie republiki w Niemczech.

Drogi rewolucji: Lenin (właściwie Władimir Iljicz Uljanow, 1870-1924). Latem 1917 r., zanim stanął na czele rewolucji październikowej, Lenin (na zdjęciu w przebraniu) miał ponownie ukrywać się w Finlandii. W czasie rewolucji Róża Luksemburg zanotowała: „Bolszewicy mogą pewnie popełnić jeszcze wiele błędów. Ale pasuje do nich powiedzenie […] o szlachetnym koniu, który nigdy nie bije tyle iskier jak wtedy, gdy się potknie. A później oceni ich historia, tak jak Lassalle’s ocenił stary ceglarz na jego grobie: ‘Był człowiekiem tysiąca błędów, nawet wad, ale był człowiekiem kompletnym.’” (Róża Luksemburg: Nicht nach Schema F. W: Spartakus, Nr. 8, styczeń 1918; wyd. ponowniew: Paul Levi: Ohne einen Tropfen Lakaienblut. Schriften, Reden, Briefe, tom 1.: Spartakus, wyd. przez Jörna Schütrumpfa, Berlin 2018, str. 448. Tłumaczenie M. Foit)
Drogi rewolucji: Feliks Dzierżyński (1877–1926) – od 1900 r. wraz z Różą Luksemburg i Leonem Jogichesem-Tyszką przewodził Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy: partii, która reprezentowała demokratyczno-socjalistyczne przekonania Róży Luksemburg. W 1917 r. Dzierżyński przeszedł do bolszewików i objął funkcję szefa tajnych służb, stając się uosobieniem leninowskiej polityki „czerwonego terroru”.
Drogi rewolucji: Aleksandra Kołłontaj (1872-1952) – rewolucyjna działaczka na rzecz praw kobiet, w 1917 r. powołana na stanowisko komisarz ludowej (ministry) ds. opieki społecznej, m.in. forsowała prawo do przerywania ciąży. W 1921 r. stanęła na czele tzw. „opozycji robotniczej” skierowanej przeciwko Leninowi i Trockiemu, następnie zdegradowana i zmarginalizowana w roli zagranicznej dyplomatki. Jako jedna z niewielu towarzyszek i towarzyszów Lenina przeżyła terror stalinowski.
Drogi rewolucji: Andżelika Bałabanowa (1869-1965) – w 1912 r. objęła przywództwo Włoskiej Partii Socjalistycznej. Sojuszniczka Clary Zetkin, Leona Jogichesa-Tyszki i Róży Luksemburg, podczas I wojny światowej koordynowała międzynarodowy, antywojskowy ruch zapoczątkowany na konferencji w Zimmerwald w Szwajcarii. Od 1919 r. sekretarz i wizytówka Kominternu. W 1921 r. zerwała z bolszewikami i wyemigrowała z Rosji.
Drogi rewolucji: Parvus, Trocki i Leo Deutsch w 1906 r. w więzieniu w Petersburgu. Leo Deutsch (właściwie Lew Grigorjewicz Deitsch, 1855-1941) – od 1903 r. jeden z przywódców mienszewików, czterokrotnie wracał z wygnania. Parvus (właściwie Izrael Łazariewicz Helphand, 1867-1924), po rewolucji w latach 1905-1906 niespodziewanie zajął się handlem bronią. Trocki (właściwie Lew Dawidowicz Bronsztejn, 1879-1940) przewodził zbrojnemu powstaniu bolszewików w październiku 1917 r.

„Strajk generalny!“ Najbardziej znany i udany polityczny strajk generalny w Niemczech miał odbyć się w 1920 r. już po zabójstwie Róży Luksemburg w reakcji na pucz Kappa-Lüttwitza. W dzisiejszej Republice Federalnej Niemiec strajki „polityczne” są oficjalnie zakazane. Nawołując do globalnego strajku klimatycznego, międzynarodowy Młodzieżowy Strajk Klimatyczny nawiązuje dziś de facto do koncepcji strajku masowego według Róży Luksemburg.

7 Wyzwolenie Decyzja o wolności w życiu i w miłości

Clara Zetkin-Zundel i Róża Luksemburg w 1910 r. w Magdeburgu. „Dwoma ostatnimi mężczyznami socjaldemokracji” (cytat z Róży Luksemburg) były…kobiety.

Relacja Róży Luksemburg z Leonem Jogichesem-Tyszką jeszcze przed rosyjską rewolucją lat 1905-1906 uległa zepsuciu. Po odbyciu kary w warszawskich więzieniach kobieta zakończyła swój pierwszy poważny związek, który w międzyczasie stał się dla niej źródłem udręki. To, co wydarzyło się później, mogłoby posłużyć za kanwę kinowego hitu: zapowiedź Jogichesa, że zabije ją, jej nowego kochanka Kostję Zetkina i siebie samego potraktowała tak poważnie, że weszła w posiadanie rewolweru. W życiu Róży Luksemburg zaczął się wkrótce nowy rozdział. Zapuściła korzenie w nielubianym niegdyś przez nią Berlinie, gdzie zyskała nowych przyjaciół, ale i kochanków. Swoją pracę wykonywała wciąż „jak opętana”. Pisała mnóstwo artykułów prasowych w kilku językach, wysyłała listy do znajomych z całej Europy, gościła na zjazdach partyjnych i kongresach oraz przyjmowała zaproszenia do wygłoszenia wykładu na terenie całych Niemiec. Dla Róży Luksemburg działalność polityczna wymagała politycznej edukacji. Począwszy od roku 1907 wykładała rozpoczynający się zawsze zimą sześciomiesięczny kurs z ekonomii politycznej w szkole partyjnej SPD, a jej pensja (3 tys. marek niemieckich na rok) pozwalała jej odtąd na stabilne życie. Praca ją uskrzydlała i zaowocowała ukończeniem dwóch z jej najważniejszych dzieł z dziedziny ekonomii: „Wstępu do ekonomii politycznej” i „Akumulacji kapitału”, które do dziś stanowią przykład inspirujących prób zastosowania myśli marksistowskiej nieopierającej się wyłącznie na Marksie.

Szkoła partyjna SPD, 1910 r. Róża Luksemburg była jedyną kobietą w gronie wykładowców – na zdjęciu w ostatnim rzędzie. Miała opinię ulubionego pedagoga, zapewne ze względu na jej podejście pedagogiczne: „Od pierwszej do ostatniej godziny staramy się im uzmysłowić, że nie dysponują jeszcze gotową wiedzą, że będą uczyć się dalej, że muszą uczyć się przez całe życie”. (Róża Luksemburg: Gewerkschaftsschule und Parteischule, w: tejże, Gesammelte Werke, tom 2., Berlin 1972, str. 552. Tłumaczenie M. Foit)
Róża Luksemburg i Luiza Kautsky na wspólnym wyjeździe wypoczynkowym w Szwajcarii latem 1909 r. Luiza Kautsky (1864-1944) długo podtrzymywała publiczną pamięć o zamordowanej przyjaciółce.




„Okres, w którym pisałam ‘Akumulację…’, należał do najszczęśliwszych w moim życiu. Doprawdy żyłam wtedy jak w odurzeniu, dzień i noc nie widziałam i nie słyszałam nic oprócz tego jednego problemu, który tak pięknie przede mną się rozpostarł, i już nie wiem, co mi sprawiło większą radość: proces myślowy, kiedy krocząc powoli tam i z powrotem przez pokój rozważałam zawiłe pytanie […] czy kompozycja, literackie nadawanie formy z piórem w ręku.”[2]

2 List Róży Luksemburg do Hansa Diefenbacha z 12 maja 1917 r., w: tejże, Gesammelte Briefe, tom 5., Berlin 1984, str. 234. Tłumaczenie M. Foit

Spośród kolejnych relacji miłosnych Róży Luksemburg największym zainteresowaniem darzono jej związek z Kostją Zetkinem (1885-1980), synem jej przyjaciółki, Clary Zetkin. Starsza o 14 lat Luksemburg była mu nauczycielką, przyjaciółką i ukochaną. Dzieliła się z nim swoimi myślami, troskami i radością. Po rozstaniu z nim napisała tak: „…i obstaję przy tym, że charakter kobiety nie objawia się wtedy, gdy miłość się zaczyna, lecz gdy się kończy”. (List Róży Luksemburg do Matyldy Jacob z 9 kwietnia 1915 r., w: tejże, Gesammelte Briefe, tom 5., Berlin 1987, str. 54)
Róża Luksemburg w 1907 r. w swoim mieszkaniu. Do swojej śmierci w 1919 r. miała w Berlinie mieszkać pod następującymi adresami:
1898-99: Cuxhavener Straße 2 (dzielnica Berlin-Mitte)
 1899: (Wilhelm-)Hauff-Straße 4 (Friedenau), Lützowstraße 51 
 1899–1901: Wielandstraße 23 (Friedenau)
 1901–1911: Cranachstraße 58 (Friedenau)
 1911–1919: Lindenstraße 2 (Südende)
Najwierniejszą współlokatorką Róży Luksemburg była kotka Mimi, którą po śmierci jej właścicielki znaleziono w wynędzniałym stanie. Róży Luksemburg nigdy nie było dane spełnić jej chęci posiadania dziecka.
 

8 Prędzej więzienie niż usłaskawienie Decyzja o tym, by walczyć samej (niemal) z wszystkimi

Jeszcze latem 1914 r. Róża Luksemburg i jej adwokaci (na zdjęciu związany wówczas prywatnie z Różą Luksemburg Paul Levi i Kurt Rosenfeld) przyparli do muru pruskie państwo militarystyczne, zaprowadzając przed sąd 30 tysięcy świadków w sprawie o nadużycia wobec żołnierzy w wojsku pruskim. Ten największy sukces medialny Róży Luksemburg nie powstrzymał jednak ani trochę zbliżającej się wojny.
W odpowiedzi na wniosek prokuratury, która domagała się niezwłocznego aresztowania Róży Luksemburg, uzasadniając ten środek „ryzykiem ucieczki”, sama zainteresowana odpowiedziała: „Panie Prokuratorze, wierzę Panu, [gdy mówi Pan,] że Pan by uciekł. Socjaldemokrata nie ucieka, nie wypiera się swoich czynów i śmieje się z Pańskich kar” (Róża Luksemburg: Mowa obronna przed Izbą Karną we Frankfurcie, w: tejże, Gesammelte Werke, tom 3., Berlin 1973, str. 406. Tłumaczenie M. Foit). Po ogłoszeniu wyroku skazującego Róża Luksemburg i jej dwaj adwokaci wyruszyli w podróż z serią wykładów w całych Niemczech, m.in. w piwnicy Kindl-Keller w Monachium 21 marca 1914 r., jak w powyższym anonsie.

Oprócz walki o powszechne prawo wyborcze na ziemiach niemieckich i poparcia dla ustroju republikańskiego, coraz bardziej palącą kwestią stawał się sprzeciw wobec militaryzacji społeczeństwa i nadchodzącej wojny światowej: postawa, którą Róża Luksemburg reprezentowała w dość dużym osamotnieniu. Podobnie jak Karl Liebknecht ostrzegała ona już bardzo wcześnie przed oboma zagrożeniemi. Niemniej jednak, jej próba wprowadzenia do repertuaru niemieckiej socjaldemokracji strajku masowego jako środka taktycznego zakończyła się politycznym niepowodzeniem.

Karl Kautsky (1854-1938) stał się symbolem powstania i upadku europejskiej socjaldemokracji. Jako teoretyk i publicysta wywarł niebagatelny wpływ na Socjalistyczną Międzynarodówkę. Jego bliska przyjaźń z Różą Luksemburg jeszcze przed nadejściem Wielkiej Wojny przerodziła się w ogromną rywalizację, która spowodowana była tym, że myślicielka nie miała zamiaru odstępować od polityki rewolucyjnej.
Eine weltgeschichtliche Katastrophe: die Kapitulation der internationalen Sozialdemokratie – »Juniusbroschüre«
„Dziejowa katastrofa: kapitulacja międzynarodowej socjaldemokracji”. Swój rozrachunek z socjaldemokracją Róża Luksemburg napisała w więzieniu. Praca ta stała się znana jako „Broszura Juniusa”. (w: Róża Luksemburg: Gesammelte Werke, tom 4., wyd. 6, Berlin 2000, str. 49-164)

Po klęsce rosyjskiej rewolucji lat 1905-1906 polscy antysemici zarzucali Róży Luksemburg i Leonowi Jogichesowi, że w 1905 r. to właśnie oni, Żydzi, podburzyli posłusznych polskich robotników, chrześcijan, do udziału w rozruchach rewolucyjnych, a następnie sami zbiegli za granicę. W dużej mierze to właśnie z tego powodu Róża Luksemburg nie poszła za radą przyjaciół i, gdy w 1914 r. została skazana za „nawoływanie do nieposłuszeństwa”, zdecydowała się nie emigrować z Niemiec, odrzuciła też ofertę cesarskiego ułaskawienia. Pod koniec lipca 1914 r. rozpoczęła się I wojna światowa, a nieco wcześniej niemal bezszelestnie rozpadła się Międzynarodówka Socjalistyczna, z którą Róża Luksemburg wiązała tak wielkie nadzieje. 18 lutego 1915 r. polityczka na rok wprowadziła się do celi więziennej w zakładzie karnym dla kobiet przy Barnimstraße.

Więzienie kobiece przy Barnimstraße, Berlin.
„Wycieczka do Paryża”, sierpień 1914 r. W pierwszych tygodniach wojny Róża Luksemburg znalazła się w całkowitym osamotnieniu: nawet jej najbliżsi przyjaciele stali się wojennymi patriotami. Kontrolowane i uciskane ze szczególną brutalnością przez pruskie państwo policyjne i militarystyczne społeczeństwo niemieckie w ciągu kilku następnych lat wojny zubożało, podczas gdy właściciele przemysłu zbrojeniowego i nielegalni handlarze gromadzili bogactwa.

9 Niezłomna Decyzja, by nie poddawać się za żadną cenę

Cela więzienna Róży Luksemburg w zakładzie karnym we Wronkach, 1916-1917. Polityczka uzyskała pozwolenie, by w podwórzu więzienia założyć własny kwietny ogródek.

Już po zwolnieniu z więzienia w lutym 1916 r. Róża Luksemburg kontynuowała swoją antymilitarystyczną kampanię. 1 stycznia 1916 r. wokół polityczki utworzyła się grupa Internationale („Międzynarodowi/-e”), wkrótce nazywanych po prostu „spartakusowcami” od tytułu nielegalnie wydawanej przez nich gazety „Spartakus”. Luksemburg sformułowała tezy programowe nowego ugrupowania. Niecałe 6 miesięcy po jej wyjściu z więzienia wydano rozkaz, by umieścić ją prewencyjnie w wojskowym areszcie. Chorująca dodatkowo na żołądek kobieta była przyzwyczajona do tego, by radzić sobie samej z depresją, jednak odtąd chodziło już nie tylko o to, by w niesprzyjających warunkach – które w wyniku umieszczenia jej w zakładzie karnym we Wrocławiu jesienią 1917 r. stały się jeszcze bardziej niekorzystne – utrzymać psychiczną równowagę, ale także dodać zapału jej przyjaciółkom na wolności. Efekty tego można odnaleźć w powstałym z przypadku dziele literatury światowej, tomiku „Listy z więzienia”. Kolejny przykład literatury tego formatu powstał na przełomie września i października 1918 r., również w więzieniu – esej „Rewolucja rosyjska”, opublikowany na przełomie 1921-1922, który do dziś jest jednym z fundamentalnych tekstów zawierających socjalistyczną krytykę bolszewizmu.

Wiele listów Róża Luksemburg kierowała do swojej najbliższej przyjaciółki, Matyldy Jacob (1873-1943), to jej przekazywała też zakodowane wiadomości z więzienia. Wraz z Leonem Jogichesem-Tyszką Matylda Jacob tworzyła faktyczny trzon organizacyjny spartakusowców. Po śmierci Róży Luksemburg zabezpieczyła jej spuściznę. Zginęła w obozie koncentracyjnym w Theresienstadt.
Listy stały się dla Róży Luksemburg najważniejszym łącznikiem ze światem zewnętrznym – oprócz tych, które musiały przejść cenzurę, niemało było tych zakodowanych. Wszystkie artykuły Róży Luksemburg napisane dla zabronionego „Spartakusa” jak również dla gazety z Duisburga o tytule Kampf („Walka”) nielegalnie opuszczały zakłady karne, w których przebywała Luksemburg. Na przestrzeni 100 lat „Listy z więzienia” doczekały się wielokrotnych wydań. Niektóre z nich zalicza się do kanonu literatury światowej..
Okazy z zielnika, który Róża Luksemburg założyła w 1912 r.
W więzieniu Róża Luksemburg oddawała się swojej botanicznej pasji i nauce mineralogii, kontynuowała też studia ornitologiczne.
Początek Wielkiej Wojny doprowadził do tego, że polityczną współpracę podjęli Róża Luksemburg i przedstawiciel do Reichstagu, prawnik Karl Liebknecht (1871-1919). Jego weto w sprawie kolejnych kredytów wojennych uczyniły z niego trybuna niemieckiej lewicy. Jego aresztowanie 1 maja 1916 r. nie zamknęło mu ust; wręcz przeciwnie, Liebknecht zachęcał ludzi po wszystkich stronach konfliktu wojennego do buntu przeciw militaryzmowi. Współzałożyciel KPD (Komunistycznej Partii Niemiec). 15 stycznia 1919 r. wraz z Różą Luksemburg został zamordowany.

10 Cała władza dla rad Decyzja o tym, by z etapu rewolucji politycznej przejść do etapu rewolucji socjalnej

Ostatni parlament Rzeszy czy pierwszy parlament rewolucyjny? Między 16-tym a 20-tym grudnia 1918 r. w Pruskiej Izbie Deputowanych w Berlinie obradował Kongres Rad Robotniczo-Żołnierskich Rzeszy, inaugurowany przez Richarda Müllera, przywódcę praktykujących demokrację bezpośrednią „Rewolucyjnych Ludzi Zaufania” (Revolutionäre Obleute).

Rewolucja lutowa w Rosji w 1917 r. zwiastowała przełom, który jesienią 1918 r. objął również Niemcy. Wraz z niemiecką rewolucją listopadową cela więzienna Róży Luksemburg  otworzyła się na oścież. Wkrótce kobieta podjęła się redakcji gazety Rote Fahne („Czerwona chorągiew”) w Berlinie. Ponieważ kierownictwo SPD stanęło na czele rewolucji – po to, żeby ją zdusić – polityczka kategorycznie sprzeciwiła się przywództwu swojej niegdysiejszej partii. Założona na przełomie 1918 i 1919 r. Komunistyczna Partia Niemiec przejęła program polityczny, który Róża Luksemburg sformułowała dla Związku Spartakusa. Celem działaczki było, by rewolucja listopadowa w Niemczech jako przewrót polityczny stała się nieodwracalna, a w dłuższej perspektywie, by uczynić z niej przewrót o charakterze socjalnym. W trakcie pozostałych jej jeszcze 68 dni życia udało się jej jednak niewiele wskórać. Pierwsze plakaty piętnujące Różę Luksemburg pojawiły się już w grudniu 1918 r., wkrótce wytworzyła się też atmosfera pogromu. 15 stycznia 1919 r. została zamordowana przez niemieckich oficerów. Jej ciało odnaleziono dopiero 31 maja.

„Rewolucyjni Ludzie Zaufania” (Revolutionäre Obleute) byli w Berlinie potęgą: mieli w swych szeregach 200 tys. robotników. Z kolei Komunistyczna Partia Niemiec Róży Luksemburg, powstała na gruncie Związku Spartakusa, na początku 1919 r. liczyła 300 członkiń i członków. Wieczorem 4 stycznia większość Ludzi Zaufania wezwała do buntu przeciwko odwołaniu prezydenta berlińskiej policji Emila Eichhorna (Niezależna Socjaldemokratyczna Partia Niemiec/USPD). Choć Róża Luksemburg nie opublikowała tego apelu, do dzisiaj przetrwała legenda o „powstaniu spartakusowców”.
Protokoły zjazdu założycielskiego KPD. Róża Luksemburg konsekwentnie odmawiała opuszczenia SPD, a później – powstałej w 1917 r. pacyfistycznej Niezależnej Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (USPD), do której została zepchnięta wraz z pozostałymi spartukosowcami w 1917 r. Gdy jednak Karol Radek, człowiek Lenina w Niemczech, zagroził w Berlinie po świętach 1918 r., że z pomocą rosyjskiego kapitału założy nową, radykalno-lewicową partię, Luksemburg skapitulowała. Pod żadnym pozorem nie chciała wydawać niemieckiej lewicy na pastwę bolszewików. Prędzej była gotowa sama wyjść przed szereg. Niemniej, nie chciała się podporządkować nawet w kwestii przyszłej nazwy: zamiast „socjalistycznej” powstała partia „komunistyczna”.
Plakat kolportowany przez założoną na początku grudnia 1918 r. Ligę Antybolszewicką. W 1919 r. Róża Luksemburg była prześladowana i została zamordowana nie tylko jako najbardziej wpływowa kobieta niemieckiej lewicy, ale również jako „galicyjska Żydówka”.
„Libacja morderców w hotelu Eden” – tak zatytułowany był artykuł z pierwszej strony Die Rote Fahne („Czerwonej chorągwi”) 4 tygodnie po śmierci Róży Luksemburg. 10 marca 1919 r. w więzieniu policyjnym zamordowano również Leona Jogichesa, a jego zabójca został awansowany.
Pomnik na moście Lichtensteina nad kanałem Landwehrkanal w berlińskim parku Tiergarten, zaprojektowany przez Ralfa Schülera i Ursulinę Schüler-Witte. To w tym miejscu 15 stycznia 1919 r. wrzucono do wody zwłoki Róży Luksemburg.

Ostatnie 68 dni życia Róży Luksemburg są szczegółowo przedstawione w niniejszej kronice.